22.12.2024
Poszukiwanie sensu, adwentowa cisza, zmęczenie i stres, które doprowadzają do skrajności. Po co to wszystko?
Kim jestem dla samej siebie i dla
innych?
Po co komu pracownia, po co
pisanie, po co szukanie treści, które innych zainspirują do nowego, lepszego
życia, kiedy samemu nie możesz znaleźć sensu nowego, lepszego…
Yy brzmi to dość depresyjnie.
Gdzie kończą się emocje, a zaczyna
stres, prawdziwy, pogrążający, poszukujący. Stres, przemęczenie i coraz
pewniejsza decyzja, by coś zmienić. Tak nie może być!
Pracownia to miejsce w mojej duszy. Miejsce każdego z nas. Każdy może tam wejść,
każdy kto chce może spotkać się uBoga. I dlatego, na pewno pozostanę, bardziej
lub mniej.. gdzieś na mapie serca.
Lecz coraz bardziej mam świadomość, że to ostatni wpis związany z tym, dokładnie tym miejscem. W Swarzędzu przy pl.
Powstańców Wielkopolskich 8.
Dystansuje się od niepotrzebnych
sentymentów.
Udało mi się zdobyć prąd.
Jednak wciąż rozgrzewam myśli przy małym grzejniku.
Szukam siebie, żaru i tej zapałki,
która wznieci prawdziwy ogień, cud, pamięć o NIEUSTAJĄCYM.. bezgranicznie zakochana w Bogu i jego stworzeniu pozostanę mając maleńkość Jego
Stworzenia, przede wszystkim , na swoich kruchych dłoniach – o ten żar oddechu
i pewność istnienia modlę się.. By być innym, pewniejszym, bardziej
autentycznym.. tu i teraz.
Wypowiadam umowę, nie dlatego, że
mi tak dobrze, lub, że tak lepiej. Chcę być, w pełni świadoma, na drodze do Domu..
szukać pracowni SŁOWA..
Niech Boże Narodzenie, będzie NARODZENIEM Boga w Was.
Amen!
uBoga
Komentarze
Prześlij komentarz